29 grudnia 2011

But the very next day...*

Z cyklu "nigdy nie pojmę":

Nigdy nie pojmę skąd w ludziach taka potrzeba dzielenia się swoim życiem uczuciowym na portalach społecznościowych.
Ludzie z zapałem zmieniają status związku. Prawdopodobnie już po pierwszej randce są "w związku", a zaraz po kłótni "wolni" (zazwyczaj następnego dnia znajdują znowu drugą połówkę - tę samą co mieli przedwczoraj lub całkiem inną).

Najbardziej lubię, gdy bezgranicznie zakochani wrzucają miliard wspólnych zdjęć. Tendencja jest taka, że ci, co wrzucają ich najwięcej - najszybciej biorą się też za kasowanie.
To jednak nic. Jeszcze śmieszniej jest, gdy pod każdym wspólną fotką pojawiają się komentarze "Kocham Cię", "Ja Ciebie też, kotku", "Moje słoneczko" itd., itp. Zresztą, nie tylko w galerii można znaleźć wyrazy miłości. Pewnie będzie mnóstwo słodkich komentarzy na profilu.

"Pokazowe związki" szybko zazwyczaj dochodzą do etapy publicznego narzekanie na swojego/swoją już eks  i klikanie "lubię to" pod każdym komentarzem znajomego, którzy pomagają nam wieszać na nim/niej psy (to też stały element "pokazowych związków" - albo w zasadzie jego życiu po życiu)

Pomimo tego, że to żałosne - to jest także zabawne. Szczególnie dla normalnych ludzi, którzy nie muszą całym swoim życiem, ze szczegółami, dzielić się w sieci.

Choć to może ja jestem nienormalna albo nigdy nie byłam tak szczęśliwa by musieć opowiedzieć o tym całemu światu?

*Florence and The Machine-Last Christmas
(mam po dziurki w nosie oryginału - ale uwielbiam ten cover)

12 komentarzy:

  1. Założyłam fejsa niedawno i właśnie się wkręcam, wszyscy się ze mnie nabijają, że tak hejtowałam portale społecznościowe, a teraz sama mam konto. Złapałam się na tym, że grzebię w zdjęciach i tablicach ludzi, z którymi nawet nie rozmawiam. Najbardziej lubię jak ktoś sobie oznacza "w związku małżeńskim z", a jest w gimnazjum :D

    OdpowiedzUsuń
  2. miłości z papieru, głupoty. też mnie to drażni, nawet pisałam o tym notkę. trzeba jednak odróżnić związki, które są dla kogoś całym życiem i na poważnie, od bzdurnych zabaw dla szpanu.

    re: myślę, że jest mowa, bo chodzi o to, by nie zawracać komuś głowy po rozstaniu, nie robić źle koło tyłka i bez wyrzutów puścić wolno, POZWOLIĆ w pełni cieszyć się takim wyborem, życiem.

    OdpowiedzUsuń
  3. To infantylne, ale takie mamy społeczeństwo, tak żyjemy w obecnych czasach. Na szczęście niektórzy są jeszcze zdrowymi nonkonformistami :) Wszystkiego dobrego w Nowym Roku.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakby Ja:
    To wszystko z nudów...
    albo sposób na ucieczkę przed codziennymi obowiązkami :D

    Meg:
    Ale wiesz... niektórzy naprawdę wierzą, że ich miłość jest wyjątkowa - i dlatego tak się nią chwalą.

    Ensis:
    Zdowi nonkonformiści zazwyczaj są uznawani za dziwadła ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. No to co ;D Nie powinno im to przeszkadzać ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja z moim eksem miałam tylko jedno zdjęcie, w dodatku przypadkowe. Siła uczucia nie leży w ilości zdjęć czy też sile demonstrowania jej na portalach społecznościowych czy też wśród znajomych. Siła zależy od siły uczucia między nimi, bez towarzystwa osób trzecich.
    Dziękuję za życzenia i że o mnie pomyślałaś. ;)
    Ja również życzę Ci wszystkiego dobrego w nowym roku, aby spełniły się Twoje wszystkie marzenia. Trzymaj się cieplutko, pozdrawiam. Agnes. [ruda-papla.blog.onet.pl]

    OdpowiedzUsuń
  7. Też tego nie rozumiem, ale cóż, ludzi trudno zrozumieć. Cieszmy się, że jesteśmy inne i możemy się pośmiać z ich przedstawień, które odstawiają na każdym kroku ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. hej, to chyba mija wraz z wiekiem, w gim było tego więcej, teraz w lo raczej jest niewidoczne. może zależy od dojrzałości internetowej? ciekawe czy kiedyś będą uczyć kultury w necie;p

    OdpowiedzUsuń
  9. Ensis: To było tylko subiektywne spostrzeżenie. Nikt się nie skarżył :D

    Agnes:Szkoda, że wiele osób jakieś inne wyobrażenie na ten temat

    Holly:Tak, to naprawdę bywają niezwykłe spektakle...

    Ziemek:Chyba nie mija... bo tak zachowują się ludzie nawet już po ukończeniu szkoły średniej.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dlatego cieszę się, że w takim nie uczestniczę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Święte słowa! Prócz tego denerwuje mnie to, że na facebooku ludzie ustawiają jako członków rodziny swoich znajomych. Strasznie to irytujące, jak widzę kolegę widniejącego na profilu koleżanki jako jej dziadek. Po co to komu? Informowanie wszystkich wszem i wobec o swoim planie dnia też nie jest najfajniejsze. Chociaż - może się czepiam. Chyba robię się stara ;d

    OdpowiedzUsuń
  12. muszę cię zmartwić - ponoć to normalne. To wrzucanie miliona wspólnych zdjęć itd. ale ja tam się nie znam...

    OdpowiedzUsuń