Podczas studenci większości uczelni przygotowują się do rozpoczęcia roku akademickiego, Carol szykuje się do nauki anatomii. W czwartek mają już wejściówkę z tego przedmiotu. 110 stron tylko do przeczytania, zrozumienia, wyuczenia (z nazwami łacińskimi oczywiście).
Spodziewałabym się tego na kierunku lekarskim, ale najwidoczniej sam wydział lekarski już zobowiązuje.
W sumie, będę się uczyła z książki dla kierunku lekarskiego. Niestety, innej nie udało mi się zdobyć, bo kolejka do wypożyczalni ciągnie się wzdłuż prosektorium do kaplicy prawie. Urokliwa lokalizacja.
Na przyszły tydzień życzę sobie bym zdołała zdobyć potrzebne książki, nie zamknęła znów współlokatorki w mieszkaniu (nieumyślnie, to wina dziwnego zamka w drzwiach), nie została zamknięta na uczelni (wraz z kilkoma innymi osobami, w pomieszczeniu z jakimiś trutkami na myszy)... i żebym skupiła się na nauce nie na flirtowaniu.
Do napisania!
Niezwykle urocza lokalizacja tej biblioteki, nie powiem, ciekawie tam masz.
OdpowiedzUsuńhttp://www.youtube.com/watch?v=XatzX6WQ2ec&feature=related <-- może Ci poprawi nastrój przed 110 stronami. Powodzenia ;)
Do napisania!
OdpowiedzUsuńJakby Ja:
Dobra lokalizacja to podstawa przecież :D
Teraz i ja będę miała fazę :D Dobra, już mam.
Ou yeah! Tekst jest mega xD I co robi Jakby Ja zamiast się uczyć Andegawenów? Drze mordę wniebogłosy :D
OdpowiedzUsuńPrzez całe liceum przechodziłam obok prosektorium, więc dla mnie to już norma :P
OdpowiedzUsuńWejściówka, czyli? ;>
OdpowiedzUsuńJakby Ja:
Tia... śpiewa się, tańczy - a potem jest "o, cholera, już noc"
Holly:
Wejściówka.. czyli taka jakby kartkówka na "dzień dobry" :) Żebym ja dokładnie w sumie wiedziała coś więcej to byłabym 1/4 sukcesu :D
:O Myślałam, że na studiach już się w to nie bawią :P Zaczynam się coraz bardziej bać ^^
OdpowiedzUsuń< Nastąpiła zmiana adresu mojego bloga. Przepraszam za utrudnienia. Nowy adres otworzysz klikając na mój nick ;) >
OdpowiedzUsuńHolly:
To pewnie zależy od kierunku, od przedmiotu itd. Na anatomii u mnie to niestety norma.
No może... Na medycynie wymaga się wiele, to racja. U mnie na razie cisza ;)
OdpowiedzUsuń
OdpowiedzUsuńAle my tylko jesteśmy biednymi żuczkami na elektro :D Wszystko musimy umieć, a dumą jest i tak lekarski ^^
I taki lekarz potem pyta pacjenta co mu dolega i co ma przepisać ^^
OdpowiedzUsuń
OdpowiedzUsuńAno, zdarzyć się może i tak :D
No to powodzenia ;d U mnie kolejka do biblioteki jest też niesamowita, aczkolwiek na próżno - już od tygodnia nie ma w niej żadnych potrzebnych mi książek. Bosko.
OdpowiedzUsuńDlatego chyba lepiej być tym żuczkiem :D
OdpowiedzUsuń
OdpowiedzUsuńNoelleee:
Znam ten ból. Ja część musiałam kupić/muszę zdobyć jeszcze kupując. A nie są to tanie książki.
Holly:
Oj, ja tam bym chciała być na lekarskim :)
A próbowałaś? Bo ciężko bardzo się dostać, prawda?
OdpowiedzUsuń
OdpowiedzUsuńHolly:
Nie, nie próbowałam. Po filologu to ciężko :D
a słyszałaś, że R.E.M skończyło karierę? ;c
OdpowiedzUsuńJa pokochałam brać studencką i jej pomoc - mam już pełno skryptów, pytań z egzaminów, pościągałam 2 książki w formacie e - booka, a jedna z nich kosztuje ok. 70 zł. Także się opłaca. Ale żeby mieć notatki, skrypty itp. to trzeba mieszkać w akademiku (ja nie mieszkam) albo mieć dużo znajomych. A ja nie mam czasu latać po klubach studenckich, żeby znajomości zawierać ;d
OdpowiedzUsuń