29 października 2011

Take a walk take a rest taste the rest*

Bardzo się cieszę z wolnego dnia i z długiego weekendu.
Doprawdy. Bardzo.

Już wiem jednak, że mnie nadmiar wolnego rozleniwi.
Kocham swoje warszawskie łóżko - ale to w rodzinnym mieście kocham jeszcze bardziej.
Otwieram oczy i wiem, że na pewno nie muszę biec na uczelnię.
A nawet gdybym okazało się, że jednak muszę - jakikolwiek ruch byłby wysoce bezsensowny.
Wiem także, że jak udam się zrobić sobie śniadanie to na pewno w kuchni będzie świeży chleb.
I pomidory!

Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie to, iż wiem także, że w listopadzie mam 5 kolokwiów i jedno zaliczenie.

I nie wiem czy mam wypoczywać i cieszyć się jesienią
czy
uczyć się anatomii i zgłębiać tajniki rentgenodiagnostyki.


Niech wygra anatomia!


* Massive Attack - Karmacoma
(moja ulubiona wersja)

11 komentarzy:

  1. Mam podobnie,w sensie, że długi weekend jest również i mnie potrzebny :) Odpoczywaj zatem.

    OdpowiedzUsuń
  2. i ja również mam dylemat - nauka czy uroki życia? eghm.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pół na pół! Anatomiczna jesień :D

    OdpowiedzUsuń

  4. Ensis:
    Jak odpoczywam to mam wyrzuty sumienia :D

    Meg:
    I jak tak sobie myślę... to nieprędko będzie czas tylko na uroki życia. Trzeba się będzie nauczyć godzić jedno z drugim.

    Holly:
    Hah. I potem zdam na 50% :P A potrzebne jest aż 65 ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem za co się chwycić (PP, geografia, biologia, a może historia?) i mam wysokie poczucie rozleniwienia. No nic, chyba muszę się uczyć się...
    (uwielbiam dźwięk bębnów, czuję się niesamowicie wyzwolona)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z urokiem osobistym i wrodzoną inteligencją wyciągniesz na 80 :D

    OdpowiedzUsuń

  7. Jakby Ja:
    Tak.. te bębny też mnie wprowadzają w taki stan "nic-nie-muszę" :D
    Co kurczę nie zawsze jest pożądane.

    Holly:
    Hah.
    Na innych zajęciach podobno krótka spódniczka pomaga. Powiem Ci jednak, że numer z urokiem osobistym na anatomii nie przejdzie :D Tylko inteligencja połączona z wiedzą.

    OdpowiedzUsuń
  8. pogodzić jedno z drugim? ciężka sprawa, ale mamy sporo czasu, żeby się w tym doskonalić ;)

    re: niskie szafki mogą być praktycznie, przy połączeniu z innymi sprytnymi rozwiązaniami dotyczącymi przechowywania :) jak przeglądam "poradniki i programy" na stronie Ikea, często jestem w szoku, że tak małą przestrzeń można tak dobrze wykorzystać. co do ramek i napisów - sama mam słabość. mam już w pokoju takie dwie, z dwoma wybranymi tekstami (ciężko było się zdecydować :P), planuję jeszcze jedną, ale to dopiero jak pojawi się komoda, na której mogłabym ją postawić.

    OdpowiedzUsuń
  9. re: wiesz, to zależy od tego co chciałabyś jeszcze pochować czy poukładać. bardzo często na blogach i stronach "design" znajduję też np. rozwiązanie takie: pod samym sufitem półko-regał, oczywiście poziomo ( http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/40134045/ ), tam układasz książki czy inne graty (w przedziałach), a na tej "podsufitowej" możesz ułożyć rząd pudełek w tym samym kolorze i nic nie będzie się rzucać w oczy. za wysoko i nie wygodnie? zawsze można przystawić ładną drabinkę, która dodatkowo wzbogaci wystrój. niskie szafki tez nie są przecież przy wszystkich ścianach, dlatego w innym miejscu może stać mebel, który wykorzystasz po brzegi ;) jeśli masz swoje mieszkanie, przechowywanie możesz sobie sprawić w przedpokoju, albo innym kącie domu. ewentualnie oddzielić mebel, który uważasz, że lepiej by było, gdyby był nie widoczny - stylową zasłoną/kotarą. rozwiązań jest mnóstwo! nie wiem, czy widzisz to wszystko o czym piszę, więc polecam str. ikea, tam masz inspiracje i pomysły do każdego rodzaju wnętrza w domu (zdjęcia + komentarze). 2012 rok jest nastawiony szczególnie na rozwiązania do małych pomieszczeń, nawet wielkości kawalerek :)

    re: napisy? jasne, że drukowane - cały urok w ich prostocie i precyzyjnej czcionce. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. I 12-centymetrowe szpilki - wymagania mojego wykładowcy (oczywiście żartował :P)

    OdpowiedzUsuń
  11. :D normalnie zaczynam się obawiać o Twój stan. Ja tam nie mam wyrzutów sumienia, a ewentualne stany lękowe przed ćwiczeniami :P

    OdpowiedzUsuń